Connect with us

Lifestyle

Moskitiera na rzepy: jak ją dobrze zamocować i co nam daje?

Opublikowano

-

raindrops on a mosquito net on a rainy day; green trees in the b

Gdy za oknem robi się ciepło, to do życia budzi się przyroda. Nie tylko ta, którą podziwiamy i kochamy, ale także ta, której (delikatnie mówiąc) nie lubimy. Nasze mieszkania zaczynają szturmować (chcący lub niechcący) przeróżne owady. Te latające i pełzające. I tak w zasadzie do zimy… Jest bardzo prosty sposób na to, żeby mieć z nimi spokój. Wystarczy moskitiera, nawet ta najprostsza mocowana na rzepy.

Część z tych owadów jest tylko denerwująca, chociaż każdy z nich może znaleźć się np. w naszym jedzeniu, część potrafi być bardzo nieprzyjemna – komary, pająki, a część naprawdę niebezpieczna – pszczoły, osy, szerszenie. Te najniebezpieczniejsze stanowią zagrożenie dla wszystkich, chociażby poprzez wcześniej wspomnianą możliwość znalezienia się w naszym jedzeniu, a także piciu. Szczególnie niebezpieczne są, gdy w mieszkaniu przebywają dzieci. Np. bawiące się przez jakiś czas same w łóżeczku w pobliżu otwartego okna. Wiele osób nie wyobraża sobie tego, by działo się to bez założonej moskitiery. I mają rację.

Zamocowanie moskitiery

Zamocowanie takiej moskitiery na rzepy jest bardzo proste. W najprostszym zestawie otrzymujemy rzep i materiał moskitiery. Z rzepu należy usunąć ochronny papier i przymocować go na całej długości w odpowiednim miejscu ramy. Materiał, jeśli nie jest dopasowany do naszego okna, należy przyciąć. Można to zrobić przed jego przymocowaniem lub już po nim. Jeśli przycinamy go przed zamocowaniem, to warto zostawić pewien naddatek, który w razie niedokładnego zamocowania pozwoli zniwelować jego skutki. Moskitiera nie musi być zamocowana co do milimetra, drobne niedokładności wyrównamy delikatnym jej naciągnięciem, musimy jednak mieć co naciągnąć, dlatego właśnie warto zostawić tę rezerwę.

Mocowanie do rzepu zaczynamy od góry, a następnie przyczepiamy boki. Nie musimy robić tego od razu na całej długości, szczególnie jeśli robimy to sami. Zawsze warto mieć drugą osobę do pomocy, wtedy trudniej o pomyłkę. A grozi nam tu głównie krzywe poprowadzenie krawędzi materiału, szczególnie przy moskitierze dociętej precyzyjnie na wymiar. Najładniej będzie wyglądać moskitiera naciągnięta, będzie wtedy po prostu najmniej widoczna, robimy to delikatnie. Założona luźno lub nawet celowo pomarszczona też spełni swoje zadanie. Ważne, żeby nie było szpar, przez które mogą przedostać się owady. Jeśli zakładamy ją sami, a otwór okienny nie jest zbyt szeroki, to możemy, po przyczepieniu górnej części, przyczepiać materiał od razu po obu bocznych stronach, delikatnie go naciągając. Jeśli otwór jest szeroki, to można przyczepić najpierw jedną stronę, a potem drugą, znowu delikatnie naciągając materiał. Jeśli widzimy, że materiał nam się marszczy, to na bieżąco możemy to korygować, podciągając go delikatnie i przyczepiając wyżej lub niżej. W ostateczności możemy też odczepić go od rzepu. Wszystko zależy od jego wytrzymałości i mocy rzepu. Nie możemy w nim zrobić dziur, to oczywiste. Dlatego lepiej robić to powoli i precyzyjnie, by odczepianie nie było potrzebne. Można też na początku nie dociskać materiału moskitiery zbyt mocno. Pamiętając jednak, by na końcu to zrobić, tak aby przy naciąganiu siatki podczas mocowania drugiej strony nie odczepiła się ona od rzepu. Zawsze zwróćmy na to uwagę. Jeśli materiał się odczepi, to może się okazać, że jego dociągnięcie jest niemożliwe bez jego odczepienia z drugiej strony. Gdy poradzimy sobie z bokami, to zamocowanie dolnej części nie będzie już problemem. Szczególnie jeśli mamy naddatek materiału. Po tym zostaje właśnie tylko jego ewentualne docięcie.

Sposoby na odklejający się rzep

Wiele osób ma problemy z rzepem, a dokładnie z jego odklejaniem się. Padają stwierdzenia, że klej na nim jest za słaby. I to jest często… prawda. Jednak niekoniecznie jest to tylko minus. Dla producenta nie byłoby problemem dołączenie kleju, który przykleiłby rzep tak mocno, że nie bylibyśmy w stanie go oderwać nawet za pomocą narzędzi. Ale właśnie chodzi o to, żeby do takich sytuacji nie dochodziło. Kto odpowiadałby wtedy za ewentualne zniszczenia? Mocny klej to nie tylko problemy z ewentualnym odklejeniem, ale także możliwe wchodzenie w reakcję z ramą okna, czyli trwałe jej odkształcenie lub odbarwienie. Przecież my sami też możemy użyć bardzo mocnego kleju i załatwić problem z nietrzymaniem się rzepu, ale czy naprawdę tego chcemy? Jeśli tak, to po prostu to zrobimy, a jeśli nie to zawsze możemy poratować się jakimś niegroźnym klejem o niewielkiej mocy. Jeśli ten nawet puści, to będziemy mogli takie miejsce łatwo oczyścić i podkleić ponownie. Należy też pamiętać, że stopień przyczepiania się rzepu będzie różny dla różnych powierzchni. Rozwiązaniem może też być taśma dwustronna. Są oczywiście moskitiery mocowane na ramie, ale to osobny temat i inne koszta. Są także moskitiery zawieszane, niemocowane do rzepów, ale ich skuteczność, np. w ochronie przed komarami, nie będzie zbyt duża.

To wszystko nie oznacza jednak, że przyklejający sami nie popełniają błędów. Podstawą jest zawsze odtłuszczenie powierzchni. Można to zrobić za pomocą środka na bazie alkoholu, ale też za pomocą np. szarego mydła. Ważne jest, by zrobić to dokładnie, a także poczekać na wyschnięcie powierzchni. Podczas przyklejania rzepu nie należy go rozciągać, bo wtedy materiał będzie miał napięcia, które będzie niwelował, czyli będzie się odklejał. Należy też uważać, żeby go nie ściskać, czyli żeby wszędzie dobrze przylegał. Rzep należy także docisnąć. Po przyklejeniu trzeba zwrócić uwagę, czy nie odklejają się końcówki, jeśli klej nie wysechł, to wystarczy je wtedy docisnąć ponownie. Jeśli końcówki się ciągle odklejają, to można podkleić je delikatnie klejem, co może w zupełności wystarczyć. Pamiętajmy też, że samej siatki nie mocujemy od razu. Problemem może być też jej zbyt duże napięcie, które fizycznie będzie „chciało” odkleić rzepy. Spore znaczenie może mieć też fakt zmian temperatury, czyli rozciągania się i kurczenia materiału. Takie miejsce jak okno jest na nie szczególnie narażone.

O czym jeszcze należy pamiętać

Jeśli zakładamy prostą siatkę na całe okno, to musimy pamiętać, że bez jej odczepiania tracimy dostęp do tego, co znajduje się za nim (jeśli nie jest to balkon lub okno nie znajduje się na niskiej wysokości). Problem możemy rozwiązać na kilka sposobów: możemy zamontować moskitierę tylko na jedno skrzydło okna (ew. na jedno okno), możemy kupić moskitierę zamykaną na środku np. na magnesy lub zamek błyskawiczny, lub z otworem, przez który będziemy mogli np. rzucić komuś klucze (można wykonać go prosto samemu). Prostym rozwiązaniem będzie też założenie moskitiery składającej się z dwóch części na zakładkę – owad nie wejdzie, ale my wyciągniemy przez nią rękę, np. po to, by umyć parapet. Inaczej wygląda jeszcze sprawa drzwi, ale to akurat oczywiste.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Zawsze pamiętajmy też o bezpieczeństwie. Dotyczy to szczególnie montażu moskitiery w oknach na dużych wysokościach. Jeśli na samą myśl o tym pocą nam się dłonie, czyli mamy lęk wysokości, to zlećmy montaż komuś innemu. Zawsze należy zachować ostrożność i koncentrację. Drabina powinna być stabilna, powinniśmy posiadać odpowiednie obuwie (a nie np. wsuwane kapcie), a podłoga pod oknem powinna być uprzątnięta z wszelkich rzeczy, o które można się np., potknąć. Już po montażu pamiętajmy o tym, że zamontowana moskitiera może sprawiać wrażenie, że widzimy szybę, czyli możemy zapomnieć o otwartym (szczególnie na oścież) oknie i próbować oprzeć się o nie. Podobnie ma się sprawa z ogólnie otwartym oknem. Ktoś może powiedzieć, że pisanie o tym jest więc niepotrzebne, ale ostrożności nigdy nie za wiele. Można więc dla bezpieczeństwa przymocować do siatki coś, co będzie wyraźnie widoczne, czyli np. kawałek kolorowego materiału. Poinformujmy wszystkich, że o to nie wolno się opierać. Szczególnie należy uważać przy dzieciach i osobach słabiej widzących.

Spokojna letnia noc

Co dostaniemy w zamian? Święty spokój… Możliwość otwarcia okna podczas upalnej, letniej nocy bez martwienia się komarami, których nawet nie możemy dostrzec na wzorach na naszej ścianie, czyli bez moskitiery możemy tylko… pozwolić się im kłuć lub nie spać całą noc (co akurat może się ze sobą wiązać)… Brak ciągle wpadających do naszego mieszkania much i wszelkich innych owadów… I przede wszystkim bezpieczeństwo nasze i naszej rodziny. Bez strachu zostawimy uchylone okno przy dziecku. Tutaj oczywiście też należy zawsze pamiętać o tym, by to dziecko nie miało możliwości wyjścia przez to okno, bo moskitierę można łatwo zerwać, ale to jest kolejna oczywistość. Niezależna od tego, czy w oknie jest moskitiera.

Jeśli kiedyś będziemy musieli zdjąć moskitierę, np. w celu jej wymiany, to szybko zauważymy, ile nam cały czas dawała i już nigdy nie będziemy chcieli mieć okna bez niej.

Ostatnia aktualizacja wpisu: 18 października, 2021

Kliknij, aby zobaczyć komentarze

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Trending